Głoska czy wyraz? – jak pracować nad zaburzeniami fonologii u dzieci

Każdy z nas w swojej praktyce logopedycznej spotyka dzieci mówiące bardzo niewyraźnie, na przykład tak:

Fojot eś bihaje – Samolot jest na dywanie

Jubie mokoj – Lubię popcorn

Ciem jejuś i umamle – Chcę kapelusz i ubranie.

 

 

Dwie tradycyjne metody pracy nad niewyraźną mową dziecka to:

  • wywoływanie brakujących głosek – lub wprowadzanie ich do wyrazów (jeśli dziecko potrafi wymówić je w izolacji)
  • praca nad opozycjami fonologicznymi (np. rozróżnianiem głosek K-T) oraz autokontrolą słuchową

Obydwie metody koncentrują się na głoskach.

Są jednak sytuacje kiedy warto pracować nie nad indywidualnymi dźwiękami mowy, ale nad całymi wyrazami. Do takiej pracy muszą być spełnione dwa warunki (z których jeden jest konsekwencją drugiego):

  • jedno słowo jest wymawiane przez dziecko na różne sposoby, niekonsekwentnie, np. tęcina/cinina – cytryna, potinon/popiton – pomidor, paziek/fajek – zamek *
  • analizując mowę dziecka logopeda nie jest w stanie ustalić jasnych zasad, według których zachodzą nieprawidłowości (nie ma regularnych zastępstw głosek ani zaburzonych opozycji fonologicznych – albo jest ich niewiele)

„Niekonsekwentny” to tutaj słowo – klucz. Pozwala nam zdecydować, czy opisany sposób terapii będzie odpowiedni dla danego dziecka z zaburzeniem mowy. Taka wymowa nie zdarza się często i wskazuje na dość poważny problem. Niektórzy badacze twierdza, że świadczy ona o apraksji. Niezależnie od stanowiska, trudność ta może być poddana skutecznej terapii.

Niekonsekwentna wymowa wyrazów przez dziecko może świadczyć o tym, że:

  • wzorce fonologiczne (dźwiękowe) wyrazów w umyśle dziecka nie są wystarczająco sprecyzowane. Dziecko zna dane słowo, ale nie zapamiętało go na tyle precyzyjnie, aby je prawidłowo powiedzieć. Struktura fonologiczna wyrazu, rodzaj i następstwo dźwięków są zaburzone. I dlatego właśnie „parasol” brzmi czasami jak „fasioł” albo „pawasioł”.
  • dziecko ma problem z zaplanowaniem sekwencji ruchów artykulacyjnych potrzebnych do prawidłowej wymowy wyrazu

Stąd też mogą wynikać trudności z odnajdowaniem słów w pamięci (dziecko zna słowo, słyszało je wielokrotnie, ale nie potrafi przypomnieć sobie jego brzmienia – a więc nie potrafi go odnaleźć wtedy, gdy potrzebuje). Lub też pamięta je dobrze, ale nie potrafi zaplanować ruchów potrzebnych do jego wymówienia.

Co wtedy zrobić?

Praca nad dźwiękami jest niewystarczająca, bo nie jest nakierowana na istotę problemu. Dziecko nie ma regularnego systemu zastępowania głosek, zaburzonych konkretnych opozycji fonologicznych. Praca nad wyrazami ma wtedy szansę dać dużo lepsze efekty.

 

Badanie (analiza) mowy:

Musimy się jednak upewnić, że wyrazy faktycznie są wymawiane różnie (niekonsekwentnie) przez dziecko. W tym celu prosimy je o kilkakrotne nazwanie tych samych obrazków (ale w odstępie czasowym, np. na początku i na końcu zajęć) albo jeszcze lepiej tak zaplanować zabawy, aby nazywanie obrazków odbywało się spontanicznie. Potem analizujemy otrzymany materiał.

Poprośmy także dziecko o powtórzenie tych samych wyrazów po nas. Przy nieprecyzyjnych wzorcach fonologicznych wyrazów zazwyczaj otrzymujemy lepsze powtórzenia (często nawet prawidłowe) niż spontaniczne produkcje. Dziecko często będzie także przyglądać się uważnie ruchom naszych ust.

Pamiętajmy, że oprócz niekonsekwentnej wymowy wyrazów, dziecko może mieć dodatkowo problemy z artykulacją niektórych dźwięków (np. szeregu syczącego, głoski K). Tymi aspektami wymowy zajmujemy się jednak w dalszej kolejności.

 

Terapia:

Terapia słów kluczowych (ang. Core Vocabulary approach) powstała na gruncie języka angielskiego. Ja  zaadaptowałam ją roboczo na własny użytek do pracy and mową dzieci polskich (dwujęzycznych).

Na początek sporządzamy listę 50 słów, które są ważne dla dziecka. Z oczywistych względów, do pomocy angażujemy rodziców. Na takiej liście powinny znaleźć się słowa z następujących grup tematycznych: imiona członków rodziny, kolegów i koleżanek, ulubionych zabawek, jedzenia, zwierząt, powtarzających się czynności. Słowa te powinny być często używane przez dziecko. Nie ma znaczenia, czy słowa te są łatwe czy trudne do wymówienia (może być to zarówno „miś” jak i „przedszkole”).

Na każdych zajęciach logopedycznych wybieramy 10 dowolnych wyrazów z naszej listy i ćwiczymy ich wymowę z dzieckiem. Te same wyrazy dziecko powtarza kilka razy dziennie w domu z rodzicem – w różnych sytuacjach codziennych. Słowa, które dziecko potrafi już realizować prawidłowo (konsekwentnie – zawsze tak samo) są usuwane z listy, a te, które nadal sprawiają problem, pozostają na niej. Na kolejnych zajęciach wybieramy kolejne 10 i postępujemy tak samo.

Jakie są zasady pracy nad wymową tych słów?

  • dziecko musi samo dojść do ich prawidłowej wymowy – nie podajemy gotowego wzorca do powtórzenia
  • aby pomóc dziecku stosujemy gesty wspomagające artykulację (zwane gestami wizualizacyjnymi):  tutaj lub tutaj. Gesty te powinny być czytelne dla dziecka, więc trzeba je wprowadzić na zajęciach wcześniejszych. Pokazujemy gestem jaka powinna być pierwsza głoska wyrazu lub głoski kolejne.
  • jeśli dziecko zna litery, wykorzystujemy  słowa zapisane (na przykład na fiszkach, gdzie znajdzie się i obrazek i napis) – dziecko czytając wyraz, doskonali jego wymowę
  • jeżeli dziecko wymówi wyraz nieprawidłowo i nie słyszy tej nieprawidłowości, naszym zadaniem jest mu to uświadomić. Ja mówię z uśmiechem: „Wiesz, co usłyszało moje ucho? „lololot” 🙂 Spróbujmy jeszcze raz!”
  • słowo opanowane nie musi brzmieć idealnie – jeżeli w systemie wymawianiowym dziecka brak pewnych głosek, albo występują deformacje, akceptujemy te niedoskonałości na tym etapie terapii. Celem w tym momencie jest to, aby słowo brzmiało tak samo za każdym razem, aby było wymawiane konsekwentnie.
  • wymawianie słów łączymy z zabawą – musi być ona motywująca dla dziecka, bo czeka je ciężka praca!

Chciałabym podkreślić – nie podajemy dziecku gotowej formy wyrazu do powtórzenia (bo wtedy wykonujemy tę pracę za nie). Zachęcamy natomiast do samodzielnego odtworzenia tej formy, czyli zaplanowania sekwencji ruchów artykulacyjnych (poprzez gesty lub zapisany wyraz – albo jedno i drugie). Nie ukrywam, że jest to ciężka praca – więc dziecku potrzeba dużo zachęty, uśmiechu i dobrego słowa 🙂

 

Oczekiwane efekty terapii

portrait of a little boy holding a megaphone

Praca nad 50 wyrazami nie będzie oznaczać, że dziecko nauczy się wymawiać prawidłowo tylko i wyłącznie te wyrazy. Doprowadzi ona natomiast do generalizacji – system fonologiczny dziecka ustabilizuje się, ponieważ umysł dziecka nauczy się planować sekwencje ruchów artykulacyjnych (a przez to wzorce fonologiczne wyrazów będą „zapisywać się” prawidłowo).

Co więcej – ta generalizacja będzie słyszalna także w drugim języku dziecka (to ważne w przypadku dzieci dwujęzycznych).

 

Tych, którzy chcieliby zapoznać się z podstawami naukowymi tej metody, odsyłam do artykułu w języku angielskim tutaj. Stosowałam tę metodę z powodzeniem u gromadki już dzieci i jestem pod ogromnym wrażeniem jej skuteczności (pod warunkiem, że jest dobrana do rodzaju trudności i przeprowadzona zgodnie z procedurą).

Metoda ta przynosi dość szybkie rezultaty – sprawia, że mowa dzieci staje się lepiej rozumiana przez otoczenie. Jest wstępem do dalszej pracy – choćby nad głoskami, których brakuje w mowie dziecka. I wtedy wkraczają tradycyjne metody logopedyczne (wywoływanie głosek, praca nad deformacjami).

Trzymam kciuki za Wasze terapie. Zapraszam do kontaktu wszystkich, którzy chcięliby dopytać o moje doświadczenia z techniką pracy nad całymi słowami.

Logopedzi do dzieła 😉

*Przykłady mowy dziecka są przykładami autentycznymi.

 

 

Komentarze

5 myśli nt. „Głoska czy wyraz? – jak pracować nad zaburzeniami fonologii u dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *