Logopeda to nie lekarz, lekarz to nie logopeda…

Dziś piszę do Was jako logopeda zatroskany…

Tuż po rozmowie z kolejną mamą 3-letniego chłopca, który mówi zaledwie kilka słów.

Kilka słów zamiast swobodnej rozmowy z dorosłymi.

Kilka słów zamiast zadawania tysiąca pytań, które pozwoliłyby mu lepiej poznawać świat.

Kilka słów zamiast swobodnej zabawy z rówieśnikami – zamiast negocjowania kto ma być kim i dlaczego to ja koniecznie muszę być policjantem.

Krzyk i frustracja w domu „nie wiadomo dlaczego” zamiast mówienia o potrzebach i emocjach.

I gdzieś tam w tle postać lekarza, którego mama odwiedziła, gdy synek miał 2 latka, zaniepokojona, że nie mówi tak, jak inne dzieci.

Bo mama swoje pierwsze kroki skierowała do lekarza.

Ten lekarz to pediatra i bardzo dobry specjalista.

Zna się na zdrowiu dziecka.

Wie, jak odróżnić zapalenia oskrzeli od zapalenia płuc.

Wie, która wysypka może sygnalizować alergię, a która coś poważniejszego.

Wie, jakie zapisać leki.

Ale nie zna się na rozwoju mowy dziecka.

Co powiedział mamie?

Powiedział, że zna inne dzieci, które mówią jeszcze mniej w tym wieku.

Że chłopcy mówią później.

Że dzieci dwujęzyczne mogą jeszcze nie mówić.

Żeby jeszcze zaczekać.

Pisząc to, mam świadomość, że pewnie krzywdzę garstkę lekarzy, którzy mają podstawową wiedzę na temat rozwoju mowy dziecka i nie wahają się jej użyć w rozmowie z zaniepokojoną mamą.

I wszystkich tych lekarzy z całego serca przepraszam.

Ale jest was niewielu…

To, o czym piszę to nie jest jednostkowy przypadek.

Słyszę takie historie od rodziców od lat.

To trudny temat i niełatwo mi się o nim pisze. Bo nie chodzi o to, aby krytykować. Chodzi o to, by uświadamiać.

Ja też nie znam się na wielu rzeczach.

Ale znam się na rozwoju mowy dzieci. Jestem logopedą.

I zapewniam was, że nie doradzam przy problemach gastrycznych, alergiach i infekcjach.

Ale nie mówię też rodzicowi, aby czekał, gdy coś go niepokoi. Radzę, aby skonsultował się ze specjalistą.

Bo wiem, że jeśli wysypka u synka mojej szwagierki okazała się niegroźna, u twojego dziecka może być inaczej.

Bo wysypka twojego dziecka nie ma nic wspólnego z wysypką dziecka mojej kuzynki.

Tak, jak mowa twojego dziecka nie ma nic wspólnego z mową dziecka w rodzinie lekarza.

Zapraszam cię więc do kontaktu, droga mamo, jeśli niepokoi cię rozwój mowy twojego dziecka. Już od 10 lat pomagam mamom takim, jak ty.

Od 10 lat udzielam także darmowych porad podczas wstępnych konsultacji telefonicznych.

Po to, aby odpowiedzieć, na najbardziej palące pytania rodzica tu i teraz.

Bo naprawdę nie zawsze trzeba się martwić.

I czasami można jeszcze zaczekać.

Ale ta decyzja musi być poparta konkretną wiedzą o rozwoju dziecka, a nie tylko anegdotą o synku sąsiada.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *