
Seplenienie boczne – technika motylkowa
Boczna wymowa głosek dentalizowanych należy do wad wymowy, które nie są łatwe do terapii. Polega ona na tym, że dziecko, wymawiając te głoski kieruje strumień powietrza na boki, a nie centralnie – jak to powinno wyglądać we wzorcowej wymowie. Na środku języka nie tworzy się rowek.
Efekt dla ucha jest dość nieprzyjemny. Słyszymy charakterystyczne „bulgotanie” śliny, głoska jest bardzo nieczysta.
Seplenienie boczne może dotyczyć wszystkich trzech szeregów głosek albo tylko jednego szeregu. Bardzo często towarzyszy ono innym problemom artykulacyjnym i fonologicznym.
Logopedzi nie zawsze wiedzą jak skutecznie zaplanować i poprowadzić terapię seplenienia bocznego. Mnie z pomocą zawsze przychodzi...motylek :)
„Terapię motylkową” zaadaptowałam z języka angielskiego, w którym boczna wymowa głosek zdarza się równie często. Zazwyczaj dotyczy ona głosek /s/ i /z/, ale także /sh/ i /ch/.
Technika, która na stałe weszła do mojego arsenału metod terapeutycznych nie jest trudna – a dzieci ją uwielbiają.
Zawsze zaczynam od ustalenia, z jaką wymową boczną mamy do czynienia. W tym celu używam małej szklanej buteleczki (po aromacie do ciast), której otwór przystawiam do kącika ust dziecka, prosząc o przedłużone wymówienie zdeformowanej głoski. Jeśli butelka „zagra” po prawej stronie – mamy do czynienia z prawostronnym seplenieniem, jeśli po lewej – z lewostronnym.
Dokładnie ten test z wykorzystaniem buteleczki opisuje Joanna Kwasiborska w artykule „Korekta seplenienia bocznego”. Możecie go przeczytać tutaj.
Wyjaśnijmy dziecku po co używamy buteleczki. Budujemy w ten sposób jego świadomość artykulacyjną i stawiamy pierwsze kroki na drodze do autokontroli.
Następnie przystawmy buteleczkę kolejno do naszych kącików ust, a potem centralnie na środku, aby pokazać dziecku jak głoska powinna brzmieć wzorcowo.
„Terapia motylkowa” 
Polega ona na wykorzystaniu motylka do zobrazowania dziecku, jaką pozycję musi przyjąć język, aby uzyskać piękny dźwięk. Zaczynam więc od wycięcia pięknego motylka z ruchomymi skrzydłami (mogą być one przyklejone taśmą klejącą). Ważne jest, aby skrzydła poruszały się w górę i w dół.
Kiedy skrzydełka motylka są uniesione do góry, powstaje kształt analogiczny do tego, jaki przybiera nasz język podczas wymawiania pięknej centralnej głoski. Boki języka unoszą się wówczas ku górze, a powietrze wydostaje się powstałym w ten sposób rowkiem. Można to zaobserwować wymawiając przedłużoną głoskę /i/.
Ważne jest, aby wyjaśnić to ułożenie dziecku – motylek jest wspaniałą pomocą, która pozwala to sobie wyobrazić. Taka wizualizacj pomaga wielu dzieciom, choć czasem nie jest wystarczająca. Wtedy muszą pojawić się inne metody wywołania dźwięku,a analogia do motylka wspaniale wspiera tę pracę.
Bardzo ważnym elementem jest różnicowanie słuchowe między głoską centralną a głoską boczną. Chcemy, aby dziecko usłyszało różnicę między piękną głoską „motylkową”, a głoską zdeformowaną.
W tym celu logopeda musi nauczyć się wymawiać głoski bocznie. Niektórym przychodzi to automatycznie, od innych wymaga trochę ćwiczeń. Warto to zrobić nie tylko dla celów tej terapii, ale także po to, by stać się lepszym logopedą. Dzięki tej pracy lepiej zrozumiemy jak niełatwe zadania stoją przed dziećmi, z którymi pracujemy.
Prowadząc ćwiczenia różnicowania prosimy, by dziecko wskazało, kiedy słyszy prawidłowo realizowaną głoskę centralną. My bawimy się z motylkiem, który siada na kwiatkach albo na obrazkach i wymawia różne dźwięki. Niektóre z nich są prawidłowe, inne boczne. Zaczynamy od głosek w izolacji, potem przechodzimy do głosek w sylabach, w logotomach i na końcu w wyrazach (w pozycji nagłosowej, środgłosowej i wygłosowej). Przypominam, że na tym etapie dziecko tylko słucha i sygnalizuje, co słyszy – są to ćwiczenia słuchu fonetycznego. Sygnalizacja może być za pomoca kciuka unoszonegow górę i w dół lub też sterowania motylkiem, który siada na kwiatek tylko wtedy, gdy słyszy „motylkowy” dźwięk.
Ta analogia do motylka towarzyszy nam przez cały czas. Samo wywołanie dźwięku może odbywać się metodą mechaniczną (praca nad ułożeniem narządów mowy) lub fonetyczną (przekształcanie innego, prawidłowo realizowanego dźwięku) albo tez kombinacją obydwu. Tutaj polecam lakturę wyżej wspomnianego artykułu oraz niezastąpioną książkę A. Sołtys-Chmielowicz pt.”Zaburzenia artykulacji. Teoria i praktyka”.
Technika motylkowa sprawdza się także, gdy mamy już prawidłowy dźwięk, ale nie jest on jeszcze utrwalony. Pomaga ona dziecku kontrolować swoją wymowę i mówić tak, aby motylek był zadowolony.
Osoby chcące poczytać u źródła o tej technice odsyłam do artykułu Carolyn Bowen „Butterfly Procedure”, który możecie znaleźć tutaj.
A teraz jeszcze raz, w skrócie, procedura postępowania:
- Ustalenie które głoski są deformowane – czy wszystkie trzy szeregi, czy tylko jeden z nich (a może pojedyncze głoski?)
- Ustalenie jak głoski są wymawiane (prawo- czy lewostronnie) i uświadomienie dziecku mechanizmów tej wymowy (z pomocą buteleczki).
- Wprowadzenie motylka i prezentacja prawidłowego „motylkowego” dźwięku. Próba naśladowania przez dziecko.
- Wywołanie prawidłowo brzmiącej głoski z użyciem motylkowej wizualizacji, albo jeśli to konieczne - metod mechanicznych lub fonetycznych.
- Wprowadzenie głoski do sylab, logotomów, wyrazów, zdań, wypowiedzi zaplanowanych i spontanicznych. Wypracowanie autokontroli.
Mam nadzieję, że te wskazówki, sprawdzone w mojej praktyce, pomogą Wam skutecznie poprowadzić terapię seplenienia bocznego.